Mama z dzieckiem w delegacji

Jak ułatwić sobie delegację będąc mamą

Jak pogodzić dwie zupełnie różne kwestie – delegację i macierzyństwo? Jak wyjechać w podróż służbową, wciąż będąc mamą na pełnym etacie? Mnie się to udało i muszę przyznać, że nawet nie było to takie trudne.

Z dwutygodniowym wyprzedzeniem dowiedziałam się, że muszę wyjechać na kilkudniowe szkolenie. Możliwe, że gdybym bardzo poprosiła mojego szefa, to nie musiałabym jechać, bo mam w domu małe, ledwo dwuletnie dziecko, a mogłabym skorzystać w takiej sytuacji z odmowy wyjazdu służbowego, ale prawda jest taka, że to szkolenie bardzo mi się przyda w mojej pracy. Niedawno miałam przecież roczną przerwę, a przepisy księgowe tak szybko się zmieniają i nie można wypaść z obiegu. Dlatego ten wyjazd, mimo wielu innych przeciwności, był mi bardzo potrzebny.

Tak jak pisałam wcześniej, mam małe dziecko, a żeby sprawy jeszcze bardziej skomplikować, to mój mąż pracuje z dala od domu i w ciągu tygodnia po prostu go nie ma, bo od poniedziałku do piątku mieszka w kwaterach dla pracowników w mieście, w którym pracuje. Na co dzień, jak jestem w pracy, to naszym dzieckiem zajmuje się moja mama, która mieszka z nami, ale nie wyobrażam sobie, żebym miała wyjechać na tydzień, a nasza córeczka przez tyle dni nie widziałaby żadnego z rodziców!

 

Tak oto znalazłam złoty środek i zabrałam dziecko ze sobą

Gdy już wiedziałam dokładnie, gdzie jadę i w jakim terminie, poprosiłam szefa o możliwość wybrania sobie samej miejsca zakwaterowania. Gdy się zgodził, zaczęłam poszukiwania odpowiedniego miejsca, gdyż w mojej głowie kiełkował już skrzętny plan… Znalazłam bardzo fajny nocleg, gdzieś w połowie między Oświęcimiem a Andrychowem. Miejscowość nazywa się Osiek, a pensjonat, który wybrałam, oferował bardzo przystępne ceny i bardzo przytulne pokoje, a wszystko to dlatego, że… postanowiłam zabrać ze sobą moją mamę i córeczkę!!! Przecież szkolenie nie zajmuje całego dnia i wieczorami wracam do domu, tak jakbym wracała normalnie z pracy.

Oczywiście zapłaciłam za nie we własnym zakresie i szef o wszystkim wiedział, ale dzięki temu ja mogłam wyjechać na szkolenie i podnieść swoje kwalifikacje zawodowe, a moje dziecko nie musiało zostawać na tydzień bez żadnego z rodziców w pobliżu. A mojej mamie taka zmiana okolicy na kilka dni też przypadła do gustu, więc bardzo chętnie się wybrała. Polecam takie rozwiązanie innym mamom, które doświadczają konfliktu praca zawodowa a macierzyństwo.

– Marlena

Komentowanie zostało wyłączone.