Moja pierwsza delegacja – cel: Małopolska
Nowy rok rozpoczął się dla mnie pod znakiem zmian. Główną zmianą była nowa praca. W mojej poprzedniej spędziłam pięć i pół roku i stwierdziłam, że to najwyższy czas, żeby się przenieść i zacząć robić coś nowego. Nie przyszło mi to całkiem łatwo. Od momentu postanowienia, że szukam nowej pracy do momentu otrzymania cudownej wiadomości „jest pani przyjęta” minęło siedem miesięcy. W międzyczasie byłam na niezliczonych rozmowach kwalifikacyjnych i można powiedzieć, że pod koniec to już wymiatałam w tym temacie. Czasami było tak, że po rozmowie potencjalny pracodawca już się do mnie nie odezwał, czasami to ja rezygnowałam, bo w trakcie rozmowy wychodziły na jaw nieciekawe fakty, jak na przykład „wysokość” wynagrodzenia, a czasami okazywało się po prostu, że ktoś inny był lepszy, albo bardziej odpowiedni na to stanowisko.
Tak więc siedem miesięcy zajęło mi znalezienie nowej pracy na odpowiadających mi warunkach. Jak podpisywałam umowę na okres próbny, póki co, to wiedziałam, że mogą się pojawiać w trakcie pracy wyjazdy służbowe. Nasza firma ma kilka filii w różnych częściach Polski i czasami trzeba tam pojechać, żeby przeprowadzić krótkie szkolenia ze spójności wizerunku, obsługi klienta i tym podobnych.
Ledwo przepracowałam miesiąc, a już zostałam wytypowana do wyjazdu
Zaledwie po nieco ponad miesiącu pracy szef powiedział, że mam jechać właśnie na taką delegację, że w towarzystwie bardziej doświadczonego zespołu przejdę chrzest bojowy i od razu dowiem się, jakie są wymagania, oczekiwania, jak funkcjonuje firma, a przy okazji poznam kilka nowych osób z filii w Małopolsce.
W sumie pojechały cztery osoby – trzy dziewczyny i jeden facet. Nocowaliśmy w Osieku, w kwaterach pracowniczych, w których zawsze sypiają nasi pracownicy, jak jadą do Małopolski. Sprawdzone miejsce i bardzo przyzwoite. Latem musi tam być bardzo ładnie, bo dom otoczony jest ogrodem, z którego też moglibyśmy korzystać, gdyby było cieplej oczywiście.
Trochę stresowałam się tym wyjazdem, ale był on dla mnie doskonałą okazją, żeby poznać trochę bliżej nie tylko koleżanki i kolegów z pracy, ale przede wszystkim, żeby zobaczyć na żywo i jeszcze w tej chwili bez większej odpowiedzialności z mojej strony, na czym będzie polegała moja praca, jak już zakończę okres próbny. Dobrze się bawiłam i utwierdziłam się w przekonaniu, że zmiana pracy była dobrą decyzją. ?
– Ala
Masz pytania albo chcesz zarezerwować nocleg? Skontaktuj się z nami!
Komentowanie zostało wyłączone.






