Ostatni tydzień przed wielkim wypoczynkiem
Siedzę sobie w Osieku na wyjeździe służbowym, wieczory się dłużą jak nie wiadomo co, a ja siedzę jak na szpilach, bo jeszcze kilka dni iii…… święta! Ale to nie same święta mnie tak cieszą, tylko urlop! Cały tydzień wolnego! Spanie do późna, nicnierobienie… mmmm… bajka! Już doczekać się nie mogę! ?
Ja tu sobie jestem w delegacji, a moja biedna mama sama została z domem, który trzeba posprzątać, sama została z wszystkimi zakupami do zrobienia i z wszystkim do przyszykowania. No może niekoniecznie, bo z wyjazdu służbowego wracam w piątek i będę mogła jej jeszcze co nieco pomóc. Ale święta jako same w sobie nigdy nie miały dla mnie większego znaczenia. To właśnie moja mama szaleje na tym punkcie – że trzeba cały dom umyć wcześniej, w szczególności okna, bo sąsiedzi patrzą, że trzeba wszystko przygotować, a stół ma być zastawiony, jakby świat miał się jutro skończyć. A do mnie to nigdy nie przemawiało… Zresztą ja nawet jajek nie lubię, czyli podstawy diety świątecznej! Jajko jako składnik ciasta to owszem, ale gotowane, sadzone albo w jajecznicy – bleee, nie tknę się tego. Tak samo biała kiełbasa – też nie mój smak. Za to ciasta – o, tego to jestem w stanie dużo zjeść, szczególnie że mama bardzo fajnie piecze. Więc Wielkanoc dla mnie to głównie taki weekend spędzony na kanapie i na objadaniu się ciastami i czekoladkami.
Za chwilę święta, a potem tydzień wolnego!
Mama tak się tym przejmuje, bo na święta zjeżdża się do nas cała rodzina – czyli mój brat z żoną i dwójką dzieci, i siostra ze swoją córką. Męża nie ma, bo odeszła od niego. Szkoda, bo fajny koleś był, ale moja siostra to zawsze miała nie po kolei w głowie… Babcia też będzie, także dużo ludzi. Mój tata też już szaleje, bo jako dziadek musi swoim wnuczętom zapewnić moc atrakcji – kolorowe jajka pochowane w różnych miejscach na ogródku, prezenty skrzętnie schowane przez „zajączka” i różne takie gry i zabawy. Tak to właśnie u nas wygląda. Jednym słowem jest miło. A że brat z rodziną mieszkają w Niemczech na stałe, to przyjeżdżają do nas na cały tydzień i ja właśnie dlatego też sobie wzięłam tydzień wolnego.
A teraz właśnie siedzę wieczorem w moim pokoju w Osieku i staram się jakoś sobie zająć czas, żeby troszkę szybciej leciał… No nic, chyba idę pod prysznic i może położę się wcześniej spać, w końcu jutro do pracy…
– Michalina
Masz pytania albo chcesz zarezerwować nocleg? Skontaktuj się z nami!
Komentowanie zostało wyłączone.






