Przystanek na dwie noce w Osieku

Całkiem niedawno trafiliśmy do Osieka przejazdem i był to zupełny przypadek. Akurat jechaliśmy z przysłowiowego punktu A do punktu B, a Osiek zastał nas w piątkowy wieczór i zaprosił do przenocowania. 😉 Szybko wyszukaliśmy w Internecie jakieś mieszkania pracownicze w fajnej lokalizacji i przystępnej cenie, i takim oto sposobem zanocowaliśmy właśnie w Osieku.

Od razu jak się zakwaterowaliśmy, uderzyliśmy na sklep po coś na grilla – taaak, na ogrodzie było miejsce do grillowania, a chyba nie ma lepszego pomysłu na kolację dla czterech facetów w ciepły, letni wieczór… 😀

Niezła sprawa, te mieszkania pracownicze, więc z jednego noclegu zrobiły się dwa i dopiero w niedzielę ruszyliśmy dalej, tak żeby na spokojnie dojechać sobie do Rzeszowa. A nasz spontaniczny weekend w Osieku postanowiliśmy spędzić kreatywnie.

Jakieś pół godzinki od nas znajdują się powojenne bunkry, okopy oraz obóz pracy tzw. Służby Budowlanej Baudienst. W trakcie II wojny światowej przez te tereny przebiegała niemiecka linia obrony B1, która miała dość duże znaczenie strategiczne. Zachowało się tu wiele pozostałości, w tym właśnie bunkry i okopy, z których trzy najbardziej interesujące znajdują się w Kossowej. Zostały oczyszczone, oznaczone i przygotowane na odwiedziny turystów. Centrum Kultury i Promocji w Brzeźnicy organizuje wycieczki z przewodnikiem, z czego właśnie skorzystaliśmy. Bardzo interesujące i ciekawe, szkoda, że nie ma tych bunkrów więcej.

Skoro już byliśmy w Brzeźnicy, to odwiedziliśmy jeszcze Izbę Regionalną Doliny Karpia – a co tam, nikt z nas nie był jeszcze nigdy w żadnej izbie regionalnej! Zobaczyliśmy tam ekspozycję flisacką oraz pamiątki strażackie. W zasadzie Izba poświęcona jest rękodziełu artystycznemu i ginącym zawodom. Była to niecodzienna atrakcja, ale nie powiem, całkiem ciekawa.

 

Zwiedzanie zwiedzaniem, ale sobota to przecież dzień relaksu

Na koniec dnia nie myśleliśmy już o niczym innym, jak o zimnym piwku – w końcu jest sobota! Cały tydzień w pracy, cały tydzień mnóstwo spraw na głowie, cały tydzień w rozjazdach – to niech chociaż ta sobota da nam odrobinę wytchnienia… Wracając z Brzeźnicy wstąpiliśmy do sklepu po piwka i jakieś kiełbasy. Tak, znowu grill, nie będziemy przecież kombinować z niczym innym!

W niedzielę, na spokojnie i bez pośpiechu, ruszyliśmy w dalszą drogę. Dobrze nas przyjął ten Osiek, może kiedyś jeszcze raz pojedziemy tędy… „Przypadkiem”…

-Jacek

 

Masz pytania albo chcesz zarezerwować nocleg? Skontaktuj się z nami!

Komentowanie zostało wyłączone.